iluzjakobieta.jpg

Jak lepiej pracować z dzieckiem?

Problemy dorastania nie są niczym nowym, a sposób patrzenia na nie nie zmienił się w zasadzie od wieków. Często mówi się o kryzysie dorastania jak o problemie, zapominając, że - jak mawiają Japończycy - kryzys to również szansa. Szansa na nowy rozwój, wejście na wyższy poziom funkcjonowania. Zatem jeśli to szansa to dlaczego tak często o tym zapominamy i dostrzegamy głównie braki, problemy, a nie szanse i rozwiązania? Odpowiedź na to pytanie leży w zamierzchłej przeszłości.

W czasach pierwotnych, gdy nie było zabezpieczenia socjalnego, ochrony organów państwa czy internetowej poczty pantoflowej, najlepszym sposobem na ochronę przed zagrożeniami była perfekcyjna pamięć i zdolność do weryfikacji zagrożeń. Nasze umysły, w sposób naturalny, przystosowały się do przeszukiwania otoczenia w celu odnajdywania zagrożeń. Jeśli ktoś tej zdolności w sobie nie wykształcił, to padał ofiarą dzikich zwierząt, konkurencyjnego plemienia czy zatruwał się niebezpiecznym pożywieniem. A zatem każdy z nas kto może przeczytać ten artykuł, może być pewien, że jego przodkowie dostosowali się do trudnych warunków i przekazali mu je w kodzie genetycznym.

 

Dziś, o ile ktoś nie pójdzie do zoo by wskoczyć do klatki z lwami lub nie będzie wymachiwał plikiem banknotów i krzyczał jestem bogaty w nocy, w ciemnej uliczce to w zasadzie nic mu nie grozi. Oczywiście zagrożenia nadal istnieją, jednak w porównaniu z zagrożeniami z zamierzchłej przeszłości to raczej pestka. Nie mówiąc już o aparacie ścigania, mediach, zabezpieczeniach socjalnych czy internetowej poczcie pantoflowej, dzięki której możemy uniknąć wielu przykrych sytuacji. Dlaczego więc, mimo to, nasze umysły nadal tak łatwo dostrzegają problemy, a nie rozwiązania? Odpowiedź jest jedna. Tej funkcji musimy się ponownie nauczyć, dokładnie tak samo jak nasi przodkowie musieli nauczyć się dostrzegania zagrożeń.Zaawansowane warsztaty rozwojowe, profesjonalny coaching czy superwizja bazują właśnie na tej nowoczesnej kompetencji, polegającej na pracy na zasobach, a nie problemach. By zostać akredytowanym coachem, superwizorem czy sprawnym trenerem biznesu trzeba przejść minimum roczne szkolenie, a w przypadku akredytacji coachingowej czy certyfikacji superwizyjnej

trzeba jeszcze przejść specjalną ścieżkę praktyczną pod okiem profesjonalnego superwizora (wypracowując, nie rzadko, kilkaset godzin praktycznych z klientami).Ten czas jest potrzebny by między innymi, przebudować w sobie pierwotny nawyk dostrzegania problemów, a nie rozwiązań.

 

Publikacje dotyczące korzyści pracy na zasobach, możemy odnaleźć już chyba na wszystkich płaszczyznach życia społecznego. Są to publikacje z zakresu psychologii, zarządzania, wychowania, dydaktyki, przywództwa itp. i pomimo faktu, że przeczytalibyśmy je wszystkie, to bez specjalistycznego przygotowania trudno nadal byłoby nam wdrażać je w życiu. Pierwotny nawyk zawsze wyprzedzi nasze działanie, nie rzadko ku naszej frustracji. Jest to o tyle ważne, że możemy odnaleźć równie dużo przykładów, jak ludzie dostrzegając tylko problemy w swych partnerach, dzieciach, podwładnych czy przyjaciołach bezpowrotnie zrujnowali wspólne relacje.

Stoimy dziś wszyscy na krawędzi pewnego kryzysu. Walczy ukształtowany w nas lęk pierwotny, kierujący uwagę w stronę zagrożeń oraz niewyczerpana przestrzeń nieskończonych możliwości, o której nasi przodkowie mogli tylko pomarzyć. Jednak gdy Twoja uwaga błądzi tylko w stronę problemów to i tak tego nie dostrzeżesz, trawiony obawami o jutro. Całe szczęście jest też wiele osób, które pomimo braku specjalistycznego wykształcenia potrafią dostrzec w ludziach i otaczającym świecie szanse a nie problemy. To między innymi dzięki nim, nasze cywilizacja właśnie tak wygląda.

Chciałbym teraz zaprosić czytelników do pewnego ćwiczenia. Zostaną przedstawione trzy informacje na temat trójki dzieci, które pewnego dnia ze swoimi opiekunami pojawiły u się u specjalisty, który sporządził odpowiednią notatkę w ich aktach. Proszę zapoznać się z nimi kolejno i po przeczytaniu postarać się przewidzieć kim w przyszłości zostaną. Raz przeczytać interpretując wszystko z perspektywy problemów potem drugi z perspektywy zasobów. Jest to o tyle istotne, że przytoczone przykłady nie są fikcyjne lecz realne. Dopiero po wykonanym ćwiczeniu proszę zerknąć na samym końcu tekstu na kogo wyrośli w przyszłości.

Przypadek 1

Edison.png

Przypadek 2

Einstein.png

Przypadek 3

Roosevelt.png

Na zakończenie chciałbym tylko dodać, że zanim następnym razem skrytykujemy dziecko, rodzica, nauczyciela, partnera, współpracownika itp pamiętajmy, że być może pozbawiamy siebie lub świat
czegoś naprawdę wartościowego. Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dnia

Rozwiązanie

Przypadek 1 - Thomas Edison

Przypadek 2 - Albert Einstein

Przypadek 3 - Roosevelt Eleanor